Mój kawałek nieba na ziemi... blog o moich domowych rewolucjach

sobota, 9 lutego 2013

Urodzinowe Candy

  Dzień dobry!!!

  Dziś są moje urodzinki, kolejne, już się tak nie cieszę i nie ekscytuję kiedy mi lat przybywa, ale na prezenty czekam jak dziecko ;)!!! I z tej okazji przygotowałam dla Was Candy. Obrazki, skrzyneczkę na różności i serducho od serca (szyte przeze mnie)! Zapraszam chętnych ;)





Aby wziąć udział w losowaniu:

1.umieść jeden z powyższych  banerów  na bocznym pasku swojego bloga, z wpisem Candy u Rozy do 1.03

2. zostaw komentarz pod postem,

3. dołącz do grona moich obserwatorów,

4. osoby, które bloga nie posiadają, zostawcie adres e-mail w komentarzu.

Losowanie trwa do 1 marca (do północy ;)


 **********

Z kotkiem jakoś sobie radzę, rozstawiłam po domu kilka stacji toaletowych (parę kuwetek w różnych miejscach) i na razie siusia do tych nowych kuwet ufff, poduchy pochowałam, więc wyjścia raczej nie ma... Mam tylko nadzieje, że mu lepiej. W nocy trochę się kręcił, ale ja spałam  spokojniej... Dziękuję Wam za słowa otuchy kochane!!!!!!

 **********
Dziś kino (kocham kino) i kolacyjka na mieście, wieczór będzie nasz (mój i mojego M ;)

Buziaki i super soboty Wam życzę!!!!!!!
Roza

piątek, 8 lutego 2013

Kici kici

  Witajcie kochane,

  Mam sto zmartwień wiecznie, mało bywam u Was, bo do tego wszystkiego mi internet dalej szwankuje, w tym naszym kraju by coś załatwić to tygodniami trzeba czekać, przeniesienie internetu to jakiś koszmar!!!!
Problemy z moim kotem się nie skończyły i końca nie widać, bo jak się okazało poszedł w moje ślady i cierpi na kamicę!!!!!!!!! Sama w to nie wierzę,  bidula się męczy, wysadzam go do kuwety bo jak z oka spuszczę to mam wszystko zasikane, moje poduszki i wszystko co miękkie, tylko sprzątam, piorę i kota wysadzam.... jestem załamana... bo cierpiący kot w domu to nie najlepszy widok i ten smrodek też do ulubionych nie należy, mimo, że kot kastrowany... ach...
Dwie noce już nie spałam, na dodatek Orek chciał mi na kable nasiusiać, dopiero by było!!! Ile się dało tyle pochowałam.... no i jeździmy do weterynarza, specjalną karmę kupiliśmy co ponoć kamienie rozpuszcza....
Za parę dni powinno być lepiej... szkoda mi go strasznie, bo wiem jak to boli ;(
Dzieci wywożę do babci na weekend, bo przy trójce (włącznie z kotem) to można oszaleć ;)

 Jak już zostaję przy poście o kotku to w moich ramkach zagościły takie obrazki ;) Tak na rozweselenie !!!









Orek jak się dobrze czuje to uwielbia psoty i stara się być bardzo  pomocy ;)



A tu wiem wiem to nie koty, ale ich widok też jest powalający ;)


Lecę kochane pakować dziewczyny!!!
Pozaglądam do Was wieczorkiem!!!
Pozdrawiam 
Roza

wtorek, 5 lutego 2013

Biała patera

Witajcie dziewczyny!!!

Ostatnio Magda tutaj przedstawiła nam cudną paterę, zaprezentowała świetny pomysł, teraz każda z nas może mieć takie cacko w domu ;) 
Zrobiłam sobie takie dwie, większe, jako że zbliżają się urodziny moich dziewczynek - będą wprost idealne na torciki ;) Jeszcze muszę zrobić albo dokupić klosze ;)

Madziu dziękuje Ci za super pomysł ;)

Jestem zachwycona ;)












Mam problemy z netem, robimy jakieś przekierowanie i używam tymczasowo innego, który co chwilę się rozłącza ;( Mam nadzieje, że już zaraz będę miała stały dostęp do internetu, bo szału dostaję, staram się do Was zaglądać, nie zawsze się udaje, ale nadrobię wszystkie zaległości  !!!!

Buziaki dla Was!!!

Roza

sobota, 2 lutego 2013

Niemijające oczarowanie

Witajcie kochane!!!!

Dziś na szybciutko, nie będę się rozpisywać, jak widzicie po fotkach, dokończyłam to co zaczęłam i na tym chyba koniec ;) No może jeszcze  parawan  będzie turkusowy...  nie podjęłam jeszcze decyzji  ;)
Na żywo ten kolorek jest inny, o wiele ładniejszy... ale nie  da rady tego uchwycić moim aparatem, a przynajmniej ja nie potrafię, jeśli chodzi o wszystkie techniczne sprawy jestem do niczego, poprzestawiam coś, powciskam dziwne guziczki a potem klapa  ;( No i taki tego efekt...


Za dnia kolor prezentują się lepiej, ale to jeszcze nie to samo co na żywo....
Jest taki soczysty, nie do końca niebieski, na pewno weselszy !













I koniec, chciałam mieć turkusy no to mam, ożywiły wnętrze i  jestem już usatysfakcjonowana, no prawie ;)

Miłego weekendu Wam życzę kochane!!!!!
Pozdrawiam  serdecznie!
Roza



Ps. mój kot chory, nie może sobie siuśnąć i cały cierpiący jest, nie wiecie czy odrobaczanie może mieć wpływ na zatrzymanie moczu???? Do weta z nim idę... a wczoraj był odrobaczany i nic mu nie dolegało, wieczorem już wymioty się zaczęły  itp...
****
(jakiś czas później)
****
Już po wizycie u weta, od stresów mu się zablokowało, dostał leki rozkurczowe i antybiotyki ufff, on tylko domowy kot, nigdzie nie jeździ nie wychodzi i dlatego bidulek się wystraszył...
powinno być dobrze ;) 

czwartek, 31 stycznia 2013

Turkusowe szaleństwo!

Hej Wam!!!!

  Jak Wam mijają dni, u nas stopniał śnieg... w miarę ciepło ale wietrznie...
  Moje dzieci łobuzują, brak mi już sił, za długo w domu siedzą, w związku z problemami Blani kolejne tygodnie też zapowiadają się w domu - aż do wiosny... a mi już czasem cierpliwości brak.... jak wyczarować cierpliwość??? znacie jakieś metody???? Kocham te moje łobuzy bardzo, ale zmęczona jestem, całymi dniami od rana do wieczora jestem z nimi sama....
Dziś miałam szkolenie, trochę do ludzi, marzec spędzam poza domem, będę miała dużo pracy, więc sobie troszkę odreaguję... to będzie mój czas...  ale do marca jeszcze daleko..... ;(

Późne wieczory są moje... i co robię... kupiłam farbkę i maluję ;) Wracam do turkusu... jako, że kocham jego wszystkie odcienie a akurat taki był dostępny więc działam!!! ;) Modniejszy jest odcień wpadający w zieleń, ale ten niebieski bardziej pasuje w moim salonie, komponuje się z całością, szukam jakiegoś niedużego mebelka by go w turkus ubrać...

A no i zasłonki kupiłam ;) Wydaje mi się, że fajnie rozjaśniły salon, zwykłe proste, połyskowe... ale mi się bardzo podobają! Nawet mój M się przekonał  ;)

Zapraszam Was kochane do mnie

Różowa doniczka stała się turkusowa ;)


Patera pewnie Wam znana, szkło było żółte...










ZASŁONKI, co myślicie???
 W dzień jasny krem ;)


Wieczorem nabierają głębszego koloru;)





Lecę odgrzać obiad moim głodomorom  i jak pozwolą to biorę się za dalsze kombinacje ;)
W przyszłym tygodniu przyjedzie mój ukochany indyjski parawan, miałam go użyć do zrobienia szafy, ale mi szkoda, będzie fajnie odgradzał kuchnie od salonu.. no zobaczymy jak już się pojawi...
Krzeseł jeszcze nie ma ;( uprzedzają, że to może troszkę potrwać, a ja w gorącej wodzie kąpana i chciałbym je już natychmiast!!!!
O i tyle u mnie!!!

Witam nowe osóbki!!!!
Buziaki kochane!
Roza



poniedziałek, 28 stycznia 2013

Buteleczka, paski, kwiatki

Witajcie dziewczyny w poniedziałkowy poranek ;)

Jak minął Wam weekend????
U nas odwilż hurrraaaa, może śniegi stopnieją choć trochę!!!!!!!!!!

Dwa dni poza domem, sobota na zakupach, udanych ;) a wczoraj giełda i obiadek u teściów!
Ten tydzień zalatany będzie, mam jakieś szkolenia... a to wizyty kontrolne u laryngologa z Blanią, znowu tańce, zakupy, gotowanie, sprzątanie itp... nie będę Was zanudzać, każda z nas ma na głowie pełno obowiązków,  więc my kobiety musimy się wspierać !!!!

Wypatrzyłam zasłony, chciałam takie niby z tafty przydługie... kremowe, no i znalazłam, to mąż mnie skwitował, że wyglądają jak zasłonki do prysznica, mi takie porównanie nawet do głowy nie przyszło, no i nie kupiłam a teraz żałuję...  następnym razem nie będę słuchać... mężczyźni często gęsto się nie znają... ach... no i teraz mam dylemat...  kupić czy nie???? Jasny krem, gładkie lekko połyskowe??? Doradźcie proszę, no mi się podobają, nie chcę wzorzystych i ciężkich zasłon, chcę nadać lekkości salonowi i te są wprost idealne....

Na giełdzie wynalazłam malutką karafkę, w sumie mąż ją wypatrzył ;) szukałam czegoś na płyn do demakijażu i ta jest perfekt ;) Nie dużo większa od flakonów...





Dozownik na mydełko wybrałam zupełnie inny, ale jak zwykle mój kochany M sprowadził mnie na ziemię, że zaraz nasze bliźniaczki go potłuką i zlew obtłuką, więc to jest wersja tymczasowa, plastikowa i co najważniejsze stabilna ;(...


Troszkę więcej koloru dodałam, na fotelach różowe paski...




Hiacynty rosną jak oszalałe, aż żal, że niedługo przekwitną, co potem się z nimi robi???? przesadza, czy po prostu tak zostawia i kiedyś znowu zakwitną????
Podpowiedzcie proszę!!!!



Lecę na zakupy spożywcze, może jeszcze jakieś kwiaty przytargam do domu, wiosny mi potrzeba!!!!!!!

Witajcie nowe obserwatorki, cieszę, że dołączyłyście do mnie!!!!

Buziaki dla Wszystkich!!!

Roza

czwartek, 24 stycznia 2013

W biegu

Hola chicas!!!!

  Wraz z odzyskaniem sił witalnych, energii i chęci do działania mało siedzę w domu, a jak już w nim jestem to nie siedzę, coś ostatnio mnie nosi... rodzinka szczęśliwa bo znowu zaczęłam piec - masowo piec, ciasto co drugi dzień hi hi hi, nie wiem jak to wpłynie na moja figurę, ale ja  już tak mam ze skrajności w skrajność, nie piekłam długi czas, nie miałam ochoty, no to teraz nadrabiam ;)

Nie lubię zimy, ale ostatnio dostrzegłam, że przestała mi przeszkadzać, zabieram dziewczynki na długie spacery, ubrane jak eskimoski spacerujemy po mieście, okolicy, lubię kiedy przymrozi i nie ma chlapy, tak to lubię, mróz sprzyja zdrowiu a chlapa choróbskom ... ale dni do wiosny odliczam, tu się nic nie zmieniło!!!!

Zaopatrzyłam się w hiacynty, obserwowałam na blogach, piękne zjawiskowe kwiaty kwitną  i w moim domu i do tego cudnie pachną!!!
Dni coraz dłuższe, wiosna coraz bliżej, jak tu nie być szczęśliwym ;)

(Zastanawiam się czy "coraz" piszę się razem czy osobno "co raz" - nie pamiętam  kiedy tak a kiedy inaczej, wybaczcie mi byki ;)????)

No i mam jeszcze jedna karafkę - stara cudna, może to art deco???  Dwie - czyli malusieńką kolekcję rozpoczęłam  ;)


 Różowe szkło dmuchane, uwielbiam karafki, pisałam Wam już ????



Cud natury!!!



Z dnia na dzień piękniejsze!


Mój ulubiony sernik puszysty, polecam niebo w gębie!!! Dziś pieczony ;) Moje córeczki bardzo pomagały ;)



Podaję przepis  :

Ciasto:
1,5 szklanki mąki pszennej,
0,5 szklanki cukru,
0,5 kostki margaryny
1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia

zagnieść ciasto, wyłożyć blaszkę i piec 10-15 minut!

Masa serowa:
1 kg twarogu DELFIKO
4 jajka 
1 szklanka cukru
0,5 szklanki oleju
1 cukier wanilinowy
2 budynie waniliowe
0,5litra śmietanki 30%

Żółtka utrzeć z cukrem + wanilinowym, dodać olej, ser, budynie oraz ubitą pianę z 4 białek. Śmietankę 30% ubić na sztywno i delikatnie wymieszać z masą serową.
Dodatkowo dodaję odrobinę tartej skórki z pomarańczy ;)
Piec około 60 min!!!
Polecam!!!

Ps. Przepraszam, że jeszcze nie odpowiedziałam na pytania odnośnie moich wyróżnień, moje bliźniaczki siedzą w domu do wiosny, okupują komputer, albo organizuję im zajęcia ;(


Buziaki!!!
Miłego wieczoru 
Roza