Mój kawałek nieba na ziemi... blog o moich domowych rewolucjach

wtorek, 11 grudnia 2012

Choinka i dodatki

  Hej kochane,

  Co dziś za dzień, dopiero usiadłam, udało mi się mamę do dzieci zwabić ;) więc mogliśmy się wybrać po świąteczne dekoracje... zabiegana od rana, a to sprzątanie, gotowanie, pranie... no i zakupy na koniec!!!

Choinkę ubrałyśmy z dziewczynkami już w sobotę, miała być żywa, ale stwierdziliśmy, że przy naszych szałaputach i kocie to ona długo nie postoi ;( więc wyciągnęliśmy naszego drapaka no i jest, stoi i świeci i nawet mi się podoba, brakuje mi jeszcze paru wielgachnych bombek ...

Dokupiłam parę pierdół no i ukochaną latarenkę do kolekcji ;)

A zobaczcie same, nic nowego jak zwykle upierzone i oświecone wszystko u mnie hihihi, no ale co ja na to poradzę, że mam słabość do takich właśnie ozdóbek ;)














A oto i ona





Pewnie każda z nas ma taki łańcuch, ja w tym roku postanowiłam ubrać w niego moją małą kulę ;)




I wszystkie razem ;)


A teraz lecę nadrabiać  zaległości blogowe , pooglądam sobie Wasze nowe posty, potrzeba mi inspiracji!!!
Śle Wam moc buziaków !!!!

Ps. Jeszcze ostatnie godziny by zapisywać się na moje candy!!! Jutro losowanie ;) Paczuszka już zapakowana czeka ;)

Pozdrawiam
Roza

sobota, 8 grudnia 2012

Zbliżające się Święta i moja wygrana!!!

Witajcie w sobotnie popołudnie!!!

I znowu mamy weekend ;)
Chyba już cała Polska pokryta śniegiem ;) Zimno i biało dookoła ... średnio mi się to podoba, ale cóż wyjścia nie mam!!! Dziewczyny chore, więc i tak siedzę z nimi w domu, roboty mam po pachy, ciągle coś nowego dochodzi, kuchnia praktycznie ogarnięta na błysk, włącznie z nad szafkami, gdzie kurzu było całe mnóstwo ;)
Wieczory spędzam nad robótkami ręcznymi, doszły nowe kule, jedną zrobiłam dla mamy bo tak się jej podobała ta Kamilkowego pomysłu, za to moja kochana mamita uczy mnie jak robić na drutach hahaha, ale wciąż nie umiem zrobić pierwszych oczek ;) dalej idzie pięknie ... szaliczek dla lal gotowy, czekam na kolejne odwiedziny mamy by znowu przypomniała mi jak zacząć pierwszy rządek, dalej już  pójdzie ładnie ;) taka jestem noga!!!! Jak opanuje druty wezmę się za szydełko, tyle cudności szydełkowych tworzycie, że chcę spróbować i ja ;) Zobaczymy co z tego wyjdzie!!!!  Jestem taka szczęśliwa, że prowadzę tego bloga, bo tyle nowych rzeczy się uczę dzięki Wam, stawiam sobie nowe wyzwania, dziękuję jeszcze raz!!!!

Pisałam ostatnio, że wygrałam Candy!!!
No i dotarła do mnie paczuszka!!! Dziękuję Kasi z Kółka Kobitek Miejskich ;)
http://kolkokobitekmiejskich.blogspot.com/

Zobaczcie :

Oto piękny Mikołajek, który nas bacznie obserwuje ;)


 I motylek broszka, o którego toczą wojny  moje niesforne bliźniaczki :


Dziękuję Kasiu raz jeszcze!!!!

**********************************************************************************
Wspomniałam o kolejnej kuli i oto ona:






Byłam ciekawa jak będzie wyglądać cała z tych małych  różyczek






Efekt mnie zadowala, ale ta metoda bardzo pracochłonna , chyba z 5 godzin zajęło mi obsadzenie różyczek na całej kuli, bo ta kula dość sporawych rozmiarów ;)
Na koniec powklejałam parę perełek, gdzieniegdzie brokat i gotowe ;)

Sara i Blanka też nie próżnowały, zrobiły piękne ozdoby choinkowe, ja tylko im masę solną wyrobiłam, reszta to ich zasługa ;)







Miłego dnia Wam życzę!!!

Serdecznie witam nowe buźki!!!

Ściskam Was mocno!

Roza

czwartek, 6 grudnia 2012

Przygotowań ciag dalszy

Witajcie w Mikołajki ;)

  Ciekawe co Wam Mikołajek  pod poduszką zostawił ???? Czy byłyście dość grzeczne ???? hihihihi

Mi zostawił chore dziecko ;( bidulka, a w przedszkolu dziś tyle atrakcji  ;( myślę, że siostra jej zrelacjonuje w skrócie i prezencik przyniesie ;)
Moje dziewczynki szaleją za kucykami Pony, istne szaleństwo, więc pod podusie dostały takie kucyki, wielka radość od rana i zabawa na całego.... są  w takim wieku, że dokładnie wiedzą czego chcą, sama nie wierzę, że to piszę ;) Dlatego wolimy z mężem wybadać sytuację, zanim coś kupimy ;) Ach z tymi dziewczynami ;) Mówię Wam co za damy mi rosną ;)

A teraz z innej beczki,
Tak mi się spodobała kula Kamilki z Domu na Górce, że musiałam sobie zrobić podobną, tak się rozpędziłam, że zrobiłam dwie ;)

Tu do Kamili możecie zajrzeć i zobaczyć jak to się robi ;)
http://domnagorce.blogspot.com/2012/12/diy-w-swiatecznym-klimacie.html

http://turkusowyhamak.blogspot.com/2012/11/diy-w-klimacie-swiatecznym-czyli-boze.html

Dziękuję kochana za inspiracje!!!

Zobaczcie moje ozdoby:






Szyszeczki pomalowałam i obsypałam brokatem 




Drugą kulę też gdzieniegdzie obsypałam brokatem i teraz pięknie się mieni w blasku światełek ;) 







U nas biało, zima na całego, a ja ugrzęzłam w domu... dziś będę szyć, szyć i jeszcze raz szyć ;)

Witam nowe buźki!!!

Pozdrawiam Was wszystkie i miłego dnia życzę!!!!

Buziaki
Roza

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Przygotowania do Świąt rozpoczęte

Witajcie blogowe koleżanki!

Już się bałam, że w tym roku nie poczuję aury nadchodzących Świąt, aż tu nagle w niedziele z początkiem adwentu obudziła się we mnie dzika chęć dekorowania domu, obmyślania co gdzie i jak... planuję prezenty, rozglądam się itp...
I jeszcze właśnie wczoraj wygrałam candy - Mikołaja ;)

Postanowiłam, że w tym roku dekoracje w moim domu będą biało niebieskie, stawiam na tiule, kokardy, kryształki, piórka... jest tyle pięknych ozdób dookoła, że cóż, nie mogłam się im oprzeć ;)

Choinka będzie żywa, ale nie duża, myślę, że za tydzień taką nabędę ...

A tymczasem moje cztery kąty wyglądają tak:























Udanego tygodnia Wam życzę!!!
Buziaki
Roza

sobota, 1 grudnia 2012

POMOC DLA ANTOSI !!! i takie tam

Hejka dziewczyny!

Niedawno dostałam maila od cioci Antosi, pewnie słyszeliście o małej dziewczynce, która pilnie potrzebuje naszej pomocy!!!
Taką wiadomość otrzymałam, dziewczyny publikujcie posty u siebie i wspierajmy ich na facebooku!!!!

 Witam serdecznie,

Piszę w imieniu rodziców mojej 7 miesięcznej bratanicy Antosi Wieczorek. Urodziła się ona z obustronnym brakiem kości strzałkowych oraz poważnymi ubytkami i deformacjami stóp. (wada, z którą urodził się Oscar Pistorius) Ma też problem z lewą rączką.

Schorzenia z jakimi zmaga się Antosia są bardzo rzadkie, a najlepsi lekarze specjaliści w Polsce stwierdzali, że mieli bardzo mało podobnych przypadków w swojej karierze i że przypadek Antosi jest bardzo trudny. Rokowania są niepewne (amputacja nóg). Walczymy o to żeby tak właśnie się nie stało.

Rodzice dla swojej córeczki znaleźli lekarza ze Stanów Zjednoczonych – dr Paley’a (http://www.paleyinstitute.org/ ), który miał 1200 przypadków i z powodzeniem leczy takie schorzenia jakie ma Antosia. Jest to dla niej wielka szansa – dr Paley uważa, że postawi Antosię na nogi i że będzie mogła nawet rekreacyjnie uprawiać sport. Konieczna jest operacja, której koszty nas przerażają. Po konsultacji w Monachium dr Paley określił koszty na ok. 300 000 $.


Czynnikiem ograniczającym jest też czas. Na zebranie w/w kwoty mamy niecały rok. Dla młodego małżeństwa są to niewyobrażalne koszty, dlatego zwracam się z dużą prośbą.

Zależy nam aby dotrzeć z historią tej cudownej dziewczynki do jak największej liczby ludzi, stąd prośba o JEDEN POST na blogu. To tak niewiele, a może pomóc. Wierzymy w to, że jeśli wiele osób wspomogłoby nas, nawet niewielką kwotą to uda się nam uratować Antosię przed amputacją.

Więcej informacji o Antosi na stronie: www.AntoninaWieczorek.pl (nowa akcja dla Antosi z okazji Mikołaja - www.facebook.com/events/439444842778257/ )


Z poważaniem
Monika Wieczorek, ciocia Antosi 

 
***********************************************************************************

  No i mamy weekend, od rana szalałam z lustrem na przedpokój, chcę uzyskać efekt shabby...  potem kończyłam malowanie  drzwi... a jeszcze sprzątanie przede mną... buuu
Babcia zabrała dzieci na weekend, idą dziś do Operetki ;)
Moje dzieci więcej wychodzą i się bawią niż mamusia i tatuś ;) jak to możliwe???? 

Wciąż nie poruszyłam tematu Świąt, mam jeszcze tyle roboty w domu, że pewnie prezenty i dekoracje zostawię na ostatnią chwilę, no koszmar wiem wiem... ale za to kupiłam małą choineczkę dziewczynkom do pokoiku ;)

Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie komentarze pod poprzednim postem, tak się cieszę, że i Wam podoba się mój przedpokój ;)

Dziś pokażę Wam parę dodatków łazienkowych, szczerze mam ich wciąż nie wiele, bo jakoś czasu nie było... ale coś tam jest ;)

Zapraszam ;)

Moje aniołeczki, które umilają kąpiele.







 Rameczki ożywiające łazienkę.



Woreczki na pierdoły typu szczotki, prostownica, gumeczki itp ;)




Tymczasowa zasłonka, do póki nie będzie obudowy, chowa rurki i cały bałagan ;)


 To tyle u mnie, spadam dalej do roboty!!!
A wieczorkiem wpadnę do Was ;)
Witam nowe obserwatorki, super, że dołączyłyście do mnie, dziękuję Wam!!!

Pozdrawiam wszystkich, miłego dnia kochane!!!
Ściskam
Roza

środa, 28 listopada 2012

Korytarzyk cd...

  Hej kochane,

  Serdecznie Wam dziękuję za okazane wsparcie, choróbsko minęło, oby bezpowrotnie!!!!
Nawet sobie rosołek dziś zjadłam ;) Tak się stęskniłam za gotowaniem, że mężowi drugie danie upichciłam, ale mi pachniało, mówię Wam, twarda byłam, nie próbowałam, bo dziś jeszcze strach ... ale od jutra jem normalnie ;)

Wrzucam parę fotek korytarza, jeszcze dodatki i będzie ready!!! Nie ma jeszcze lustra, wieszaka no i upragnionej  szafy... i takich tam pierdół  ;)
Drzwi zostały stare, tylko je odmalowałam, mąż nowe framugi zamontował, bo wcześniej każda z innej parafii, marzyłam o białych dechach no to pomalowaliśmy ciemny sufit na biało ;) Korytarz nabrał gabarytów, przynajmniej optycznie, sufit jakby wyżej... Podoba mi się, na prawdę zadowolona jestem z efektów...



Męża brat jechał do Poznania, więc zamówiłam sobie rameczki z Ikei, bardzo je lubię ;)


 Udało mi się znaleźć poszewkę w kolorze ścian,  będzie idealna na pufę, tylko muszę wziąć się za szycie ;)





Dla przypomnienia jak było przed remontem i w jego trakcie:





A na koniec znowu mój Orek kochany siwus ;)






Jak się Wam podobają nasze metamorfozy ???
Powiem Wam szczerze, że dużo pracy nas to kosztowało, ale było warto!!!

Witam wszystkie nowe obserwatorki, rozgośćcie się dziewczyny!!!!

Dziękuję raz jeszcze za Waszą troskę i wszystkie miłe słowa!!!
Buziaki i uściski
Roza

Ps. Przypominam o moim candy ;)

poniedziałek, 26 listopada 2012

Jak pech to na całego....

Z chęcią bym się z Wami podzieliła wrażeniami z imprezy, gdybym tylko na nią dotarła;(

Drugiej takiej pechowej nie znacie to na bank, pobiłam Wszystkich i wszystko....

Jak się okazało nieprzespana noc była zapowiedzią czegoś gorszego...

Jak mnie popołudniu dorwało tak zdycham do dziś!!!

JELITÓWKA tak kochane, córka mi sprzedała, najpierw silny ból głowy, który trwał dzień i noc nawet ketonal nie pomógł a potem ... no same wiecie...  obeszło się bez wymiotów, więc nawadniam organizm.... ale boję się strasznie, bo kiedyś mnie karetka nieprzytomną z domu do szpitala zabierała właśnie przez jelitówkę, szybko się odwadniam...

ta jest łagodniejsza, ale słabiutka jestem ...

Wpadłam tylko na chwilkę, żebyście się nie martwiły, że przepadłam jak kamień w wodę, albo że kaca leczę drugi dzień, a chciałabym ...

Zaglądnę do Was jak tylko stanę na nogi!!!

Dziękuję za Wasze komentarze kochane!!!

Pozdrawiam Was cieplutko

Pechowa Roza ;(