Hej kochane,
Co dziś za dzień, dopiero usiadłam, udało mi się mamę do dzieci zwabić ;) więc mogliśmy się wybrać po świąteczne dekoracje... zabiegana od rana, a to sprzątanie, gotowanie, pranie... no i zakupy na koniec!!!
Choinkę ubrałyśmy z dziewczynkami już w sobotę, miała być żywa, ale stwierdziliśmy, że przy naszych szałaputach i kocie to ona długo nie postoi ;( więc wyciągnęliśmy naszego drapaka no i jest, stoi i świeci i nawet mi się podoba, brakuje mi jeszcze paru wielgachnych bombek ...
Dokupiłam parę pierdół no i ukochaną latarenkę do kolekcji ;)
A zobaczcie same, nic nowego jak zwykle upierzone i oświecone wszystko u mnie hihihi, no ale co ja na to poradzę, że mam słabość do takich właśnie ozdóbek ;)
A oto i ona
Pewnie każda z nas ma taki łańcuch, ja w tym roku postanowiłam ubrać w niego moją małą kulę ;)
I wszystkie razem ;)
A teraz lecę nadrabiać zaległości blogowe , pooglądam sobie Wasze nowe posty, potrzeba mi inspiracji!!!
Śle Wam moc buziaków !!!!
Ps. Jeszcze ostatnie godziny by zapisywać się na moje candy!!! Jutro losowanie ;) Paczuszka już zapakowana czeka ;)
Pozdrawiam
Roza

















































