Mój kawałek nieba na ziemi... blog o moich domowych rewolucjach

piątek, 15 lutego 2013

Parawan

No i mamy zaraz weekend ;) Jak ten czas pędzi, jak szalony...

Pokaże Wam - ostatnio mój "czaso zajmowacz" - praca nad tym cudeńkiem relaksuje, odpręża, zabiera mnie daleko daleko... pewnie wiecie o co mi chodzi... więc jak tylko mam wolną chwilę to spędzam ją właśnie z tym parawanem.... ktoś go zniszczył, pomalował jakąś okropną niebieską farbą, a przecież to mahoń, cudne drewno, więc skrobie, mąż kupił jakieś śmierdzące coś do zmywania tej farby, no i pragnę przywrócić mu  naturalny wygląd,  pod farbą są piękne rzeźbienia, robota ręczna, już kiedyś pokazywałam Wam fragmenty jednego przęsła, niestety nie da się go odratować, więc muszę zadowolić się dwoma...

Jeszcze dużo dużo pracy przy nim jest,  czeka go też prostowanie...
Ale coś nieco widać, co myślicie??? Ma potencjał???






Miłego weekendu Wam życzę!!!!

Pozdrawiam

Roza

środa, 13 lutego 2013

Marzę o ciepłej wiośnie!!!

Dzień dobry kochane!!!!

Marzę o tym by nie nosić ciepłych ubrań, by chodzić w sandałach, letnich sukienkach i okularach słonecznych...słomkowych kapeluszach!

Marzę o piegach na nosie od nadmiaru słońca,
o przesiadywaniu na tarasie,
o otwartych oknach i świeżym powietrzu w domu,
o upalnych nocach,
o widnych porankach
o kwiatach we włosach...

Mogłabym tak wymieniać bez końca!!!!!

Znalazłam parę wiosenno letnich zdjęć.... po co grzebałam, szukałam, teraz mam - ogromna tęsknota dopadła mnie....

Moja mama ma działeczkę nad jeziorem, uwielbiamy tam jeździć, zawsze zabiera dziewczynki na tydzień na wakacje, one szczęśliwe, babcia zmęczona, a ja relaks i odpoczynek bez dzieci ;)









Taki post z innej beczki dzisiaj ...
Pracuje nad paroma projektami, zajmuję sobie czas, parawan wymaga znacznie więcej uwagi, dzisiaj mąż ma założyć nowe zawiasy, bo stare powyginane, krzywe...

Przytargałam do domu cudne hortensje w kauflandzie są, gdybyście chciały takie nabyć ;)






Witam wszystkie nowe osóbki!!! Cieszę się, że bierzecie udział w moim Candy i że dołączyłyście do mojego grona!!!!!

Pozdrawiam Was wszystkie !!!!
Teraz idę   pozaglądać na Wasze blogi, bo wczoraj miałam ciężki dzień nie dałam rady ;( ale o tym kiedy indziej, jeszcze to trawię...
Jutro też będzie niewesoło ;(

Życie dorosłych to takie stresujące życie... ach...

Buziaki

Roza

poniedziałek, 11 lutego 2013

Pourodzinowy post!!!!

Hej dziewczyny!!!

Jak nastroje????
Mój dziś wyśmienity, słońce za oknem, nawet mróz mi dnia nie popsuje ;)

Chciałam Wam Kochane serdecznie podziękować  za życzenia urodzinowe,  bardzo mi miło ;) Buziaki wielkie!!!!

Weekend był pracowity, w dniu urodzin od rana małe zmiany, a to dlatego, że zamiast kwiatów zasugerowałam mężowi by dokończył sztukaterię i że chcę deski ;) Mój kochany M zdziwiony, po co babie deski???? A po to kochanie byś mi konsolkę zrobił, a ja już ją sobie sama pomaluję ;) Narysowałam jak ma wyglądać, no i deski są - teraz czekam na konsolkę ;) Mam nadzieję, że się doczekam ;)
Za uzbierane pieniążki urodzinowe zakupiłam żyrandol na korytarz i parę kinkietów ;)
A od taty dostałam istne cudo ;)

Wczoraj przywiozłam mój parawan, muszę go oczyścić, niestety tylko dwa przęsła są całe, mimo wszystko parawan wygląda pięknie- dla mnie ;)

A sobotni wieczór był już mój, chyba... bo do kina poszliśmy na Pogromców mafii - tak średnio romantycznie, ale na szczęście ja lubię kino akcji ;)

Kotek lepiej bo już chętny do psot i zabaw ;)

Od męża kwiatów nie dostałam ale za to siostra wręczyła mi tego cudnego hiacynta ;) Więc i tak kwiatek był ;)


A w tle widać ukończoną sztukaterię ;)

W następnym poście pokażę więcej, teraz lecę, bo mam masę roboty!!!!

Do kliknięcia dziewczyny!!!!

Miłego tygodnia!!!!

Buziaki!!!!

Roza

Pamiętajcie o Candy!!!

sobota, 9 lutego 2013

Urodzinowe Candy

  Dzień dobry!!!

  Dziś są moje urodzinki, kolejne, już się tak nie cieszę i nie ekscytuję kiedy mi lat przybywa, ale na prezenty czekam jak dziecko ;)!!! I z tej okazji przygotowałam dla Was Candy. Obrazki, skrzyneczkę na różności i serducho od serca (szyte przeze mnie)! Zapraszam chętnych ;)





Aby wziąć udział w losowaniu:

1.umieść jeden z powyższych  banerów  na bocznym pasku swojego bloga, z wpisem Candy u Rozy do 1.03

2. zostaw komentarz pod postem,

3. dołącz do grona moich obserwatorów,

4. osoby, które bloga nie posiadają, zostawcie adres e-mail w komentarzu.

Losowanie trwa do 1 marca (do północy ;)


 **********

Z kotkiem jakoś sobie radzę, rozstawiłam po domu kilka stacji toaletowych (parę kuwetek w różnych miejscach) i na razie siusia do tych nowych kuwet ufff, poduchy pochowałam, więc wyjścia raczej nie ma... Mam tylko nadzieje, że mu lepiej. W nocy trochę się kręcił, ale ja spałam  spokojniej... Dziękuję Wam za słowa otuchy kochane!!!!!!

 **********
Dziś kino (kocham kino) i kolacyjka na mieście, wieczór będzie nasz (mój i mojego M ;)

Buziaki i super soboty Wam życzę!!!!!!!
Roza

piątek, 8 lutego 2013

Kici kici

  Witajcie kochane,

  Mam sto zmartwień wiecznie, mało bywam u Was, bo do tego wszystkiego mi internet dalej szwankuje, w tym naszym kraju by coś załatwić to tygodniami trzeba czekać, przeniesienie internetu to jakiś koszmar!!!!
Problemy z moim kotem się nie skończyły i końca nie widać, bo jak się okazało poszedł w moje ślady i cierpi na kamicę!!!!!!!!! Sama w to nie wierzę,  bidula się męczy, wysadzam go do kuwety bo jak z oka spuszczę to mam wszystko zasikane, moje poduszki i wszystko co miękkie, tylko sprzątam, piorę i kota wysadzam.... jestem załamana... bo cierpiący kot w domu to nie najlepszy widok i ten smrodek też do ulubionych nie należy, mimo, że kot kastrowany... ach...
Dwie noce już nie spałam, na dodatek Orek chciał mi na kable nasiusiać, dopiero by było!!! Ile się dało tyle pochowałam.... no i jeździmy do weterynarza, specjalną karmę kupiliśmy co ponoć kamienie rozpuszcza....
Za parę dni powinno być lepiej... szkoda mi go strasznie, bo wiem jak to boli ;(
Dzieci wywożę do babci na weekend, bo przy trójce (włącznie z kotem) to można oszaleć ;)

 Jak już zostaję przy poście o kotku to w moich ramkach zagościły takie obrazki ;) Tak na rozweselenie !!!









Orek jak się dobrze czuje to uwielbia psoty i stara się być bardzo  pomocy ;)



A tu wiem wiem to nie koty, ale ich widok też jest powalający ;)


Lecę kochane pakować dziewczyny!!!
Pozaglądam do Was wieczorkiem!!!
Pozdrawiam 
Roza

wtorek, 5 lutego 2013

Biała patera

Witajcie dziewczyny!!!

Ostatnio Magda tutaj przedstawiła nam cudną paterę, zaprezentowała świetny pomysł, teraz każda z nas może mieć takie cacko w domu ;) 
Zrobiłam sobie takie dwie, większe, jako że zbliżają się urodziny moich dziewczynek - będą wprost idealne na torciki ;) Jeszcze muszę zrobić albo dokupić klosze ;)

Madziu dziękuje Ci za super pomysł ;)

Jestem zachwycona ;)












Mam problemy z netem, robimy jakieś przekierowanie i używam tymczasowo innego, który co chwilę się rozłącza ;( Mam nadzieje, że już zaraz będę miała stały dostęp do internetu, bo szału dostaję, staram się do Was zaglądać, nie zawsze się udaje, ale nadrobię wszystkie zaległości  !!!!

Buziaki dla Was!!!

Roza

sobota, 2 lutego 2013

Niemijające oczarowanie

Witajcie kochane!!!!

Dziś na szybciutko, nie będę się rozpisywać, jak widzicie po fotkach, dokończyłam to co zaczęłam i na tym chyba koniec ;) No może jeszcze  parawan  będzie turkusowy...  nie podjęłam jeszcze decyzji  ;)
Na żywo ten kolorek jest inny, o wiele ładniejszy... ale nie  da rady tego uchwycić moim aparatem, a przynajmniej ja nie potrafię, jeśli chodzi o wszystkie techniczne sprawy jestem do niczego, poprzestawiam coś, powciskam dziwne guziczki a potem klapa  ;( No i taki tego efekt...


Za dnia kolor prezentują się lepiej, ale to jeszcze nie to samo co na żywo....
Jest taki soczysty, nie do końca niebieski, na pewno weselszy !













I koniec, chciałam mieć turkusy no to mam, ożywiły wnętrze i  jestem już usatysfakcjonowana, no prawie ;)

Miłego weekendu Wam życzę kochane!!!!!
Pozdrawiam  serdecznie!
Roza



Ps. mój kot chory, nie może sobie siuśnąć i cały cierpiący jest, nie wiecie czy odrobaczanie może mieć wpływ na zatrzymanie moczu???? Do weta z nim idę... a wczoraj był odrobaczany i nic mu nie dolegało, wieczorem już wymioty się zaczęły  itp...
****
(jakiś czas później)
****
Już po wizycie u weta, od stresów mu się zablokowało, dostał leki rozkurczowe i antybiotyki ufff, on tylko domowy kot, nigdzie nie jeździ nie wychodzi i dlatego bidulek się wystraszył...
powinno być dobrze ;)